Dokumenty polskie,  Premiery,  Seanse festiwalowe

Recenzja filmu Ostatni rycerze prawej strony | Festiwal Mediów Człowiek w Zagrożeniu

Odwaga dialogu

Ostatni rycerze prawej strony – tytuł filmu Michała Edelmana jest zarazem cytatem, tak postrzega ONR jeden z jego członków. Brzmi dumnie, prawda? Dokument Edelmana przedstawia nam członków Obozu Narodowo-Radykalnego w sytuacjach mniej i bardziej formalnych. Opowiadają o tym, jak do ONRu trafili i kim byli wcześniej. Słuchając, powoli zaczyna się rozumieć, skąd potrzeba tej dumy.

Punktem wyjścia filmu jest ukazanie wspólnoty. Lokalna brygada ONR wyjeżdża do stolicy na obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Atmosfera jest radosna, ale są też zasady. Tylko wyznaczone osoby mogą wypowiadać się do mediów. „Czołem wielkiej Polsce” – słyszymy pozdrowienie. „Czołem!” – odpowiada z werwą cała grupa. Widzimy społeczność, którą spajają poglądy i zaangażowanie. Dopiero potem poznajemy po kolei poszczególnych bohaterów. Każdy z nich odwołuje się jednak właśnie do tej wspólnoty. Nazywają ją po prostu „rodziną”. Edelman nie nie pyta o poglądy, albo robi to rzadko. Pyta o dzieciństwo, pyta o drogę do ONRu, pyta o relacje rodzinne. I wszystko to buduje spójny obraz. Obraz ludzi, którzy w pewnym momencie życia byli samotni i w ONRze znaleźli swoją wspólnotę.

Choć wniosek z Ostatnich rycerzy prawej strony nasuwa się sam, należy podkreślić, że reżyser nam go nie narzuca. Skrupulatnie przygląda się swoim bohaterom, czasami słyszymy go zza kamery, ale nigdy nie są to pytania prowokacyjne, a ujawnia się dopiero na końcu, ale o tym za chwilę. Nie wiem, co kierowało Edelmanem, gdy postanowił nakręcić swój film, ale wiem, że nie ma w nim jednoznacznej oceny. Czy jest to próba zrozumienia? Na pewno dojrzenia schematu. I trudno zaprzeczyć, że każdy z bohaterów filmu znalazł w ONR coś, czego wcześniej mu w życiu brakowało. Czy można wiec przełożyć to na bardziej uniwersalny wniosek i uznać, ze radykalizm bierze się wiec z odrzucenia? Tego film także nam nie mówi. Mówi za to o sile dialogu.

W ostatniej, kluczowej scenie, reżyser sam staje się bohaterem. Tym razem to jeden z jego rozmówców zadaje mu pytania. Jakie? Trzeba zobaczyć samemu. Ważne jednak, ze ciekawość jest po obu stronach. Czasem przeważa strach i to z niego rodzi się przemoc. Sporo racji mają członkowie ONR mówiąc, ze powinnismy walczyć. Dodałabym tylko, że odważnie walczyć o dialog.

Jeden Komentarz

  • Анатолий

    Ostatni rycerze prawej strony : kochaja blizniego swego, ale nie lewaka. Oto prawdziwe oblicze ONR – WP Film Bycie nacjonalista uwazaja za powod do dumy. Zyja wedlug scisle okreslonego kodeksu moralnego i na co dzien staraja sie zyc prosto i uczciwie. Czlonkowie ONR-u doczekali sie filmu na swoj temat, ktory pokazuje ich bardzo rozne oblicza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *